Przejdź do treści

Termy, Dunaj i city break, który naprawdę ma rytm

Budapeszt: co zobaczyć, kiedy lecieć i ile to kosztuje

Budapeszt najlepiej wypada wtedy, gdy nie robisz z niego maratonu po zabytkach. Trzy-cztery dni wystarczą, żeby połączyć panoramę z Budy, spacer nad Dunajem, porządny blok w termach i wieczorny Peszt bez wrażenia, że ciągle gdzieś biegniesz.

Węgrypopularny kierunek
Budapeszt — Dunaj, Parlament i wzgórza Budy

W skrócie

Budapeszt warto wybrać na 3-4 dni, jeśli chcesz city breaku z panoramą, termami, dobrym jedzeniem i żywym wieczorem. Najlepiej lecieć w październiku, maju, wrześniu albo listopadzie. To słabszy kierunek na tydzień leniwego odpoczynku i wciąż już nie tak tani jak dawniej.

Ile dni

3-4 dni to dobry format

Transfer z lotniska

100E za 2 500 HUF (~28 zł)

Bilet miejski

72h travelcard za 5 750 HUF (~65 zł)

Waluta

Forint (HUF)

Najlepiej jechać

Kwiecień-maj, wrzesień-październik

Para unosi się nad odkrytym basenem Széchenyi, na żółtych ścianach budynku kładzie się wieczorne światło, a wokół ludzie siedzą w gorącej wodzie z piwem w ręku. Pół godziny wcześniej stałeś na Baszcie Rybackiej i patrzyłeś na Parlament po drugiej stronie Dunaju. Za godzinę będziesz jeść kolację w Jewish Quarter przy dźwiękach rozmów wyciekających z podwórek. Właśnie tak wygląda dzień w Budapeszcie.

To city break, w którym nie musisz wybierać między zwiedzaniem a odpoczynkiem. Trzy-cztery dni wystarczą na panoramę z Budy, termy, wieczorny Peszt i poczucie, że naprawdę poznałeś miasto. Budapeszt nadal daje bardzo dobry stosunek ceny do jakości, ale to już nie jest „ultratani weekend” z memu — lepiej lecieć z oczekiwaniem solidnego city breaku niż z nadzieją na grosze.

Dlaczego Budapeszt zostaje w głowie

Budapeszt nie wymaga planu wokół jednej wielkiej atrakcji. Wystarczy dobrze ustawić rytm dnia: Buda rano, termy po południu, Peszt wieczorem.

Miasto dwóch brzegów

Dunaj dzieli miasto na dwie części i wokół niego kręci się cały układ. Po zachodniej stronie masz Budę: wzgórza, zamek, ciszę i szerokie widoki, gdzie rano słychać głównie ptaki i swoje kroki na kamieniu. Po wschodniej Peszt: płaski, gęsty, pełen ruchu, kawiarni i barów, gdzie zapach grillowanego mięsa z podwórek Jewish Quarter miesza się z dymem z nargili.

Rano wejdź na Budę, bo widoki smakują najlepiej, zanim zbiorą się grupy. Potem zejdź w stronę mostów i resztę dnia spędź po stronie Pesztu.

Termy zmieniają tempo wyjazdu

Według materiałów Budapestinfo Budapeszt ma 118 naturalnych źródeł termalnych i 12 kąpielisk otwartych dla publiczności. Po kilku godzinach chodzenia wchodzisz do ciepłej wody i nagle dzień zwalnia. Dwie albo trzy godziny w termach nie są straconą częścią planu. To jedna z rzeczy, które ten plan budują. Lepiej poświęcić im pół dnia niż wpadać na chwilę między kolejnymi punktami.

Co zobaczyć, żeby poczuć Budapeszt

Kluczowe miejsca leżą blisko siebie, a spacer między nimi jest przyjemnością sam w sobie.

Buda rano: Castle District, Baszta Rybacka, widoki

Buda Castle District to najlepszy początek pierwszego dnia. Baszta Rybacka wygląda jak średniowieczna forteca, ale w obecnej formie powstała w XIX wieku jako punkt widokowy. Siedem wież, tarasy otwarte cały rok, panorama Pesztu i Dunaju. Na żywo broni się bez zastrzeżeń.

Najlepiej być tu wcześnie. O ósmej albo dziewiątej jest jeszcze spokojnie — słychać tylko ptaki i swoje kroki na kamieniu. Później robi się tłoczno. Na wzgórze można wjechać kolejką Buda Castle Funicular, ale wejście pieszo też nie jest męczące i daje ładne kadry po drodze.

Tip: Jeśli masz tylko trzy dni, potraktuj Budę jako mocny poranny blok, a nie plan na pół dnia. Widoki i spacer po dzielnicy wystarczą, żeby poczuć charakter miejsca bez przeciągania programu.

Dunaj i Parlament: klasyk, który warto zrobić porządnie

Parlament oglądany z nabrzeża robi wrażenie, ale wejście do środka daje dużo więcej niż samo zdjęcie z zewnątrz. Oficjalne zwiedzanie trwa 45 minut, a audioguide jest dostępny także po polsku. Bilety warto kupić wcześniej przez oficjalny serwis dla odwiedzających, bo strona Parlamentu wprost ostrzega przed nieoficjalną sprzedażą.

Sam spacer wzdłuż Dunaju po stronie Pesztu to jedna z najlepszych rzeczy w mieście, zwłaszcza wieczorem. Kiedy słońce schodzi, Parlament rozświetla się złotem, mosty rysują łuki na wodzie, a nabrzeże wypełnia się ludźmi z winem i muzyką z przenośnych głośników. Nie trzeba do tego żadnej atrakcji premium. Wystarczy zejść na nabrzeże i dać sobie czas.

Jewish Quarter po zmroku: nie tylko Szimpla

VII dzielnica, Erzsébetváros, łączy dawną dzielnicę żydowską z centrum nocnego życia. Wąskie ulice, murale, bary w podwórkach i miejsca, które nie próbują być bardziej stylowe, niż są.

Szimpla Kert jest symbolem ruin barów i sensownym pierwszym przystankiem, ale szkoda zamykać tę część Budapesztu w jednym adresie. Mazel Tov na Akácfa utca 47 daje bliskowschodni grill w podwórku oplecionym bluszczem. Kőleves na Kazinczy utca 37 sprawdzi się na lunch z menu dnia za 2 500-3 500 HUF (~28–39 zł), a Doblo Wine & Bar na Dob utca 20 pasuje na spokojniejszy wieczór z tokajskim i live jazzem.

Warto zajrzeć tu także za dnia. Wielka Synagoga przy Dohány utca to największa synagoga w Europie. Razem z Rumbach i Kazinczy tworzą tak zwany trójkąt synagog, który mieści się w promieniu pięciu minut pieszo. To dzielnica z zupełnie innej strony niż nocne bary.

Co spokojnie odpuścić albo skrócić

Váci utca to najbardziej turystyczna ulica w mieście. Ceny jedzenia tu potrafią być dwukrotnie wyższe niż ulicę dalej, a oferta mało różni się od centrów handlowych. Przejdź, nie zostawaj.

Great Market Hall przy Liberty Bridge jest dobry na krótki stop: piękny budynek z 1897 roku, kilka stoisk z papryką i kiełbasami na dole. Tyle wystarczy. Górne piętro jest przeszacowane cenowo i celuje głównie w turystów. Sama hala jest częściowo w remoncie do 2027 roku.

Citadella na Wzgórzu Gellérta przeszła renowację i ma nowy szklany most widokowy. Sam widok jest wart wejścia, ale kombinowanie z fortyfikacjami w środku nie jest konieczne przy krótkim pobycie.

Przy trzech dniach trzymaj się trzech-czterech głównych punktów, reszta dojdzie sama.

Budapeszt checklista — zapisz i odhaczaj na miejscu

Zamiast długiej listy w notatkach — jedna grafika z osiemnastoma konkretnymi rzeczami, które warto zobaczyć, zjeść i przeżyć w Budapeszcie. Zapisz albo zrób screenshot przed wylotem.

Budapeszt travel checklista — co zobaczyć, zjeść i przeżyć w Budapeszcie. Parlament, Baszta Rybacka, Szimpla Kert, Citadella, nocne termy Rudas i kürtőskalács.
Budapeszt travel checklista — co zobaczyć, zjeść i przeżyć w Budapeszcie

Co zobaczyć: Parlament od środka z audioguide po polsku, Baszta Rybacka przed ósmą rano (bez tłumów), Szimpla Kert w podwórku dawnej fabryki, pomnik Buty nad Dunajem przy nabrzeżu, odnowiona Citadella ze szklanym mostem na Wzgórzu Gellérta i futurystyczny House of Music Sou Fujimoto w Városliget.

Co zjeść: Gęsty gulyás w Kéhli Vendéglő w Óbudzie (lokal od XIX wieku), lángos ze śmietaną i serem od 1 500 HUF (~17 zł), ciepły kürtőskalács cynamonowy na Váci utca, kolacja w podwórku Mazel Tov na Akácfa utca, rétes (węgierski strudel) w Rétesház i degustacja tokaju z live jazzem w Doblo Wine & Bar na Dob utca.

Co przeżyć: Nocne termy w Rudas w piątek od 22:00 z basenem na dachu nad Dunajem (15 000 HUF, ~165 zł), poranny Széchenyi z parą nad żółtymi murami, zachód słońca z Wzgórza Gellérta albo nabrzeża Pesztu, ruin bar crawl Szimpla → Instant-Fogas → Kőleves Kert, nocny tramwaj 2 z widokiem na oświetlony Parlament i piknik na Margaret Island z rowerem i fontanną muzyczną.

Tip 72-godzinny travelcard za 5 750 HUF (~65 zł) obejmuje metro, tramwaje i autobusy — ale nie 100E z lotniska (osobny bilet 2 500 HUF, ~28 zł).

Które termy wybrać i czym się różnią

Każde z głównych kąpielisk daje inny rodzaj doświadczenia, więc lepiej wybrać pod własny styl niż iść tam, gdzie poszli wszyscy.

Széchenyi: klasyk na pierwszy raz

Széchenyi Thermal Bath to ikona Budapesztu. Wielki żółty budynek w Városliget, odkryte baseny, para nad wodą. Ten obrazek zna prawie każdy jeszcze przed przylotem. Pierwszy raz? Idź tutaj.

Bilet w tygodniu kosztuje od 13 200 HUF (~145 zł), a w weekendy od 14 800 HUF (~165 zł). Razem z rozpoznawalnością idą tłumy, szczególnie w weekendy i w sezonie.

Rudas: wieczór i widok

Rudas leży u stóp Wzgórza Gellérta i ma coś, czego inne budapesztańskie termy nie dają: wieczorny klimat i basen na dachu z widokiem na miasto i Dunaj. W piątki dochodzą nocne wejścia, więc termy stają się częścią wieczoru, nie popołudniową przerwą.

Bilet kosztuje od 12 000 HUF (~130 zł) w tygodniu i od 15 000 HUF (~165 zł) w weekend. To dobry wybór dla par i dla tych, którzy chcą spokojniejszej atmosfery niż w Széchenyi.

Lukács: spokojniejsza alternatywa

Lukács nie jest tak fotogeniczny jak Széchenyi i nie ma rooftopowego efektu Rudas, ale właśnie dlatego może być dobrym wyborem dla kogoś, kto chce po prostu porządnej kąpieli bez najbardziej oczywistego turystycznego tłumu. To spokojniejsza, mniej oblegana opcja.

Uwaga: Gellért Thermal Bath jest zamknięte od 1 października 2025 z powodu renowacji. Planowane otwarcie to 2028 rok, więc nie warto wpisywać go do planu tego wyjazdu.

Jeśli lecisz z dziećmi, pamiętaj o jednej praktycznej rzeczy: od 2025 roku dzieci poniżej 14 lat nie mogą wejść do Széchenyi ani Rudas w ogóle (jedyny wyjątek to recepta od lekarza). To dotyczy całych obiektów, nie tylko poszczególnych basenów.

Co i gdzie jeść w Budapeszcie

Budapeszt jest jednym z tych miast, w których jedzenie buduje wyjazd równie mocno jak atrakcje. Nie chodzi o jedną słynną restaurację, tylko o codzienną jakość: gorący lángos z kwaśną śmietaną kupiony na ulicy, gęsta zupa gulyás w prostym lokalu, wieczorne dania w podwórkach Jewish Quarter, gdzie zapach grillowanego mięsa miesza się z dymem z nargili.

Jewish Quarter: najżywsza restauracyjna dzielnica

Mazel Tov na Akácfa utca serwuje kuchnię bliskowschodnią w podwórku z klimatem, który łatwo zatrzymuje na dłużej niż planowałeś. Kőleves na Kazinczy utca sprawdzi się na lunch — ma dobre menu dnia w wersji mięsnej i wege, a latem otwiera ogród. Doblo Wine & Bar na Dob utca pasuje na spokojniejszy wieczór z winem i muzyką na żywo.

Poza Jewish Quarter

Na kolację z tradycyjną kuchnią węgierską podaną bez pośpiechu dobrze sprawdza się Kéhli Vendéglő w Óbudzie — lokal działający od XIX wieku, z ciężkim, sytym jedzeniem i atmosferą, która nie udaje niczego współczesnego. W Buda Castle District warto usiąść w Pest-Buda Bistro — uczciwe ceny jak na lokalizację i solidna kuchnia lokalna.

Tani obiad w prostym lokalu to około 4 000 HUF (~45 zł), kawa nieco ponad 1 000 HUF (~11 zł), piwo podobnie. Obiad dla dwóch w restauracji średniej klasy wychodzi około 22 000 HUF (~240 zł). Na Rynku Centralnym szybki stop z zapachem papryki i świeżych kiełbas ma sens, ale górne piętro bywa drogie — lepiej traktować halę jako przystanek, nie cel kulinarny.

Ile dni dać Budapesztowi

Jeśli lecisz pierwszy raz, daj Budapesztowi trzy albo cztery dni. Wtedy miasto zdąży pokazać i panoramę, i termy, i wieczorny Peszt.

Dwa dni wystarczą na szkic: Buda, Parlament, spacer nad Dunajem i jedne termy. To wersja szybka, dobra tylko wtedy, gdy naprawdę nie masz więcej czasu.

Trzy dni to dolna granica, przy której nie czujesz jeszcze, że przez wszystko przebiegasz. Pierwszy dzień: Buda Castle District rano, potem Dunaj i Parlament. Drugi: termy wpisane na serio w plan, a nie „na chwilę”, plus spacer Andrássy út w stronę Heroes’ Square i Városliget. Trzeci: Jewish Quarter za dnia i wieczorem, z miejscem na krótki stop w Great Market Hall, jeśli masz ochotę.

Cztery dni to Budapeszt w najlepszej formie. Dochodzi Margaret Island na spacer albo rower, Városliget z House of Music Hungary, spokojniejszy lunch poza ścisłym centrum albo powrót tam, gdzie poprzedniego dnia było najlepiej. Ten dodatkowy dzień nie rozmywa wyjazdu. Daje mu oddech.

Kiedy lecieć do Budapesztu

Jeśli chcesz Budapesztu najwygodniejszego do chodzenia, siedzenia nad Dunajem i długich spacerów, celuj w kwiecień, maj, wrzesień albo październik. W tych miesiącach temperatury zwykle trzymają się między 11 a 17°C i właśnie wtedy miasto najłatwiej polubić.

Latem Budapeszt wygląda dobrze na zdjęciach, ale przy całodziennym zwiedzaniu i kolejkach potrafi zwyczajnie zmęczyć. Lipiec i sierpień mają średnio około 22°C, więc jeśli lecisz wtedy, planuj więcej rano i wieczorem, a środek dnia zostaw na termy, cień albo dłuższy lunch.

Zimą sprawa jest prostsza: jedź przede wszystkim po termy i spokojniejsze tempo. Styczeń ma średnio około 0°C, ale gorąca woda pod gołym niebem, para nad basenem i chłodne powietrze dają coś, czego nie dostaniesz w maju. Dochodzą do tego mniejsze tłumy i zwykle spokojniejsze ceny noclegów.

Ile kosztuje weekend w Budapeszcie

Budapeszt nie jest już miastem „za grosze”, ale nadal nie robi z krótkiego wyjazdu finansowego dramatu. Budżet ląduje głównie w noclegu i wejściu do topowych term. Kawa, tramwaj i zwykły obiad nie rozwalają portfela.

Budżetowo da się tu spać w dormie od 8-10 EUR (~35–43 zł) za noc albo w prywatnym pokoju hostelowym od 15 do 25 EUR (~65–105 zł). Tani obiad to około 4 000 HUF (ok. 10 EUR, ~43 zł), kawa 1 086 HUF (ok. 2,70 EUR, ~12 zł), piwo 1 120 HUF (ok. 2,80 EUR, ~12 zł). Lángos ze śmietaną i serem od 1 500 HUF (~17 zł), kürtőskalács od 1 200 HUF (~13 zł). Przy oszczędnym stylu i lokalnym jedzeniu dzienny budżet rzędu 11 000-22 000 HUF (~120–240 zł) jest realny. Noclegi od niedzieli do czwartku bywają wyraźnie tańsze niż w weekend.

Normalnie Budapeszt wypada najlepiej. Budżetowy hotel od 25-30 EUR (~105–130 zł) za noc, jedno wejście do term, obiad dla dwóch w porządnej restauracji za około 22 000 HUF (~240 zł), 72-godzinny travelcard za 5 750 HUF (~65 zł) i jeden porządny wieczór w Jewish Quarter. To ten wariant, w którym czujesz miasto, a nie liczysz każdą złotówkę.

Komfortowo wchodzą lepszy hotel w centrum, kolacja w miejscu typu Gerbeaud albo Kéhli Vendéglő, wieczorne wejście do Rudas, taxi wtedy, gdy naprawdę szkoda czasu, może jeszcze rejs po Dunaju. Budżet rośnie, ale nadal nie ma wrażenia, że płacisz tylko za nazwę miasta.

Na czym najłatwiej przepłacić

Najwięcej pieniędzy ucieka zwykle na hotelu w ścisłym centrum, taksówkach i najbardziej oczywistych turystycznych punktach. Taxi z lotniska to około 12 000 HUF (~130 zł), czyli tyle, ile potrafi kosztować solidny obiad. Górne piętro Great Market Hall, restauracje przy Váci utca i hop-on hop-off autobusy to miejsca, w których narzut jest zwykle najbardziej odczuwalny. W restauracjach warto też zerkać, czy service charge nie został doliczony już na rachunku.

Jak dolecieć i poruszać się po mieście

Lotnisko i 100E

Z lotniska Ferenca Liszta do centrum najwygodniej dojechać autobusem 100E Airport Express. Kursuje całą dobę, przejeżdża przez Kálvin tér i kończy na Deák Ferenc tér. Bilet kosztuje 2 500 HUF (~28 zł) i trzeba go kupić osobno, bo zwykłe travelcardy nie obejmują tej linii.

Tańszą alternatywą jest 200E z przesiadką na metro, ale przy pierwszym wyjeździe 100E zwykle wygrywa prostotą. Z Polski są bezpośrednie połączenia, ale ich siatka zmienia się sezonowo, więc najlepiej sprawdzić konkretny termin już na etapie rezerwacji.

Travelcard i nocna komunikacja

W mieście najwygodniej kupić travelcard. Wariant 24-godzinny kosztuje 2 750 HUF (~30 zł), a 72-godzinny 5 750 HUF (~65 zł). Obejmuje metro, autobusy, tramwaje i większość miejskiej sieci. Oficjalna strona BKK potwierdza też, że 100E jest wyjątkiem i wymaga osobnego biletu. Pojedynczy bilet kosztuje 500 HUF (~6 zł), a kupiony u kierowcy 700 HUF (~8 zł), więc przy kilku przejazdach dziennie karta szybko się broni.

Budapeszt ma też sensowną nocną komunikację. Tramwaj 6 kursuje całą dobę, a do tego działa szeroka sieć autobusów nocnych. Dzięki temu wieczór w Jewish Quarter albo kolacja nad Dunajem nie muszą kończyć się drogą taksówką. Do planowania tras najlepiej sprawdza się BudapestGO.

Uwaga: Kara za brak ważnego biletu to 12 000 HUF (~130 zł) przy płatności na miejscu albo 25 000 HUF (~275 zł) później. Kontrole naprawdę się zdarzają.

Kiedy taxi naprawdę się przydaje

Przy city breaku na 3-4 dni taxi nie będzie potrzebne często. Komunikacja miejska dowozi praktycznie wszędzie. Taxi przydaje się głównie przy transferze na lotnisko albo późnym powrocie z bagażami. Warto wtedy korzystać z oficjalnych korporacji albo aplikacji i nie wsiadać do samochodów, które same podjeżdżają pod atrakcje.

Zanim polecisz

Dokumenty i ubezpieczenie

Do Budapesztu wystarczy ważny dowód osobisty albo paszport. Węgry są w UE i strefie Schengen, więc wizy nie potrzebujesz. Jak przypomina gov.pl, przy pobycie do 90 dni nie ma też dodatkowej rejestracji.

EKUZ daje dostęp do publicznej opieki zdrowotnej na takich zasadach jak dla osób ubezpieczonych na miejscu, ale nie zastępuje pełnego ubezpieczenia podróżnego. Nie obejmuje prywatnych lekarzy, repatriacji ani utraconego mienia, więc dodatkowa polisa nadal jest rozsądnym pomysłem.

Forint zamiast euro

Na Węgrzech obowiązuje forint, nie euro. Karty działają w większości miejsc, ale trochę gotówki w HUF nadal potrafi się przydać. Nie warto zakładać, że euro rozwiąże codzienne płatności, zwłaszcza poza najbardziej turystycznymi punktami.

Na co uważać w centrum

Budapeszt jest bezpieczny, ale klasyczne miejskie ryzyka są realne: kradzieże kieszonkowe w komunikacji i przy popularnych atrakcjach, zawyżone rachunki w typowo turystycznych miejscach i nieoficjalne taksówki. W razie problemów działa numer alarmowy 112, a zgłoszenie utraty dokumentów na policji bardzo ułatwia dalsze formalności.

Dla kogo Budapeszt jest świetny, a komu podejdzie mniej

Budapeszt to mocny wybór na wyjazd we dwoje i na city break ze znajomymi. Daje wieczory, jedzenie, spacery, architekturę i termy bez potrzeby wynajmowania auta i bez skomplikowanej logistyki. Jeśli lubisz miasta, w których dzień układa się sam, a wieczorem naprawdę jest gdzie wyjść, to bardzo mocny kierunek.

Gorzej będzie dla kogoś, kto chce tygodnia czystego odpoczynku i słońca od rana do wieczora. Na wyjazd z morzem i ciepłym wieczorem lepiej sprawdzi się Lizbona. Podobnie z rodzinami jadącymi głównie po termy z małymi dziećmi — ograniczenie wiekowe w basenach leczniczych warto znać wcześniej. I jeszcze jedno: ceny w ostatnich latach wzrosły, więc warto zajrzeć w sekcję kosztów przed planowaniem budżetu.

Ostatni wieczór w Budapeszcie zwykle wygląda podobnie: siedzisz nad Dunajem z piwem, Parlament świeci po drugiej stronie, a ty już wiesz, że za mało czasu dałeś Rudasowi i że w lutym wrócisz specjalnie po termy. To jest miasto, z którego wyjeżdżasz z gotową listą na następny raz.

Często zadawane pytania

Ile dni wystarczy na Budapeszt?
Najlepiej dać mu 3-4 dni. Dwa dni wystarczą na szybki szkic miasta, ale dopiero przy trzech dniach mieści się Buda, Dunaj, termy i wieczorny Jewish Quarter bez ciągłego pośpiechu.
Czy 72-godzinna karta miejska obejmuje autobus 100E z lotniska?
Nie. 100E wymaga osobnego biletu za 2 500 HUF (~28 zł). Sama 72-hour Budapest-travelcard za 5 750 HUF (~65 zł) obejmuje metro, tramwaje i większość komunikacji miejskiej, ale nie tę linię lotniskową.
Które termy wybrać przy pierwszym wyjeździe do Budapesztu?
Széchenyi, jeśli chcesz klasyk i ikoniczne zdjęcia. Rudas, jeśli wolisz spokojniejszy wieczorny klimat i widok z dachu. Lukács będzie lepszy dla tych, którzy wolą mniej oczywistą opcję bez największego tłumu.
Czy w Budapeszcie można płacić euro?
Podstawową walutą jest forint (HUF) i to na nim warto oprzeć cały wyjazd. Karty płatnicze działają szeroko, ale trochę gotówki w forintach nadal się przydaje. Nie warto zakładać, że euro będzie praktyczne w codziennych płatnościach.
Czy do Budapesztu wystarczy dowód osobisty?
Tak. Dla obywatela Polski wystarczy ważny dowód osobisty albo paszport. Wiza nie jest potrzebna, a przy pobycie do 90 dni nie ma dodatkowej rejestracji.
Czy warto spać w Jewish Quarter?
Tak, jeśli zależy Ci na barach, restauracjach i żywym wieczorze pod nosem. Nie, jeśli cenisz ciszę nocą. W weekend bywa tam głośno i to jest raczej atut dla jednych niż wada dla wszystkich.

Zobacz także

Inne kierunki, które mogą Cię zainteresować.